poniedziałek, 28 kwietnia 2014

* Gdzie ja jestem?

Po przespaniu większej połowy drogi, obudziłam się. Zaraz sie zorientowałam, że znajduje się w jakimś pokoju, lecz ten nie przypominał mi żadnego z tych, które opisała mi przyjaciólka. Rozejrzałam się dokładnie po nim. Zauważyłam też, że są tu tylko moje walizki, a przecież miałam dzielić pokój z Julką. "Właśnie, gdzie jest Julka!?" - zadałam sobie to pytanie w myślach. Wyrwana z zamyśleń spojrzałam na drzwi, które się nagle otworzyły i przez które do pokoju wszedł Harry.
- I jak, wyspana? - zapytał mnie zielonooki.
Zadał to pytanie z taką wrażliwością w głosie, że poczułam jak nogi się podemną uginają i jak cała powoli opadam na dół. Na szczęście loczek miał dobry refleks i złapał mnie w swoje ramiona. Od razu odsunęłam się od niego. Zielonooki zrozumiał, że czuję strach i zakłopotanie. Wstał więc i podszedł do mnie, wyciągając rękę. Zrozumiałam jego gest i przy jego pomocy wstałam, lecz znów opadłam i loczek znów mnie złapał. Tym razem nie uciekłam mu, tylko chciałam by mi pomógł jeszcze raz wstać, tym razem podczymując mnie ręką w pasie. Po dziesięciu minutach byliśmy już na dole, gdzie doznałam szoku i zostałam zaatakowana tysiącami pytań ze strony chłopców z 'One Direction', którzy zauważyli moją bladą twarz i bezsilność , przy okazji wykrzykując swoje imiona.
- Co się stało!? - zapytał mnie Liam z wymalowaną troską na twarzy.
- Nic ci nie jest? - zapytał tym razem Louis.
- Wszystko w porządku!? - zaczął wykrzykiwać Zayn.
- Panowie.....Panowie!...Dajcie jej dojść do głosu - poprosił ich łagodnie Harry.
Przez chwilę poczułam zmieszanie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Lecz po chwili wykrztusiłam z siebie:
- Nic mi nie jest.
Chłopcy się nieco uspokoili. Ich wzroki były chwilowo skupione na mnie. Zauważając to, się zarumieniłam i zrobiło mi się gorąco.
- Przepraszam, ale czy mogłabym was poprosić o szklankę wody? -poprosiłam chłopców z zawstydzeniem w głosie.
Chłopcy natychmiast się rzucili ku wyjściu z salonu i pobiegli wszyscy do kuchni prócz jegdnego. Jego wzrok utkwił na mych oczach. Czując zakłopotanie zaczęłam rozmowę.
- Jestem W.... - nie dokończyłam.
- Jesteś Wiktoria - wtracił w moja wypowiedź.
- Skąd wiesz? - zapytałam, ale po chwili dodałam - pewnie Niall wam powiedział, papla jeden.
Zaczęliśmy się śmiać.
- Gdzie ja jestem? - zapytałam go.
Mój ton w tej chwili był taki ciepły, że Harry zbliżył się znacznie do mnie, siedzącej na kanapie. Poczułam się niezręcznie i się odsunełam on niego. On natomiast mnie do siebie przyciągną. Wstałam odsuwając się, lecz on mnie znów przyciągną. Niestety ręka mu zjechała nieco niżej i loczek dotkną, przez przypadek, mnie w tyłek. Pod wpływem impulsu wymierzyłam Harry'emu siarczystego plaskacza w twarz, po czym z łzami pobiegłam do pokoju, w którym sie obudziłam. Harry od razu pobiegł za mną. Gdy był już na górze zapukał do drzwi.
- Prosze - powiedziałam roztrzęsionym głosem.
Harry wszedł. Gdy tylko go zobaczyłam, rzuciłam mu się na szyje i przepraszałam go, że tak gwałtownie i boleśnie zareagowałam.
- Nic się nie stało, zasłużyłem sobie - przyznał z pokorą Harry.
- Ale to moja wina bo cię uderzyłam choć nie powinnam.... - tłunaczyłam się.
Byłam cała roztrzęsiona. Wciąż 'wisiałam' mu na szyi. Harry przytulił mnie do siebie. Na chwilę zamilkłam, po czym znów kontynuowałam. Żeby to zakonczyć, Harry bez namysłu pocałował mnie namiętnie. Zdezorientowana wyrwałam się mu z obięć i uciekłam, siadając w kąt pokoju. Wciąż płakałam. Nie wiedziałam, że Harry mnie pocałuje i wybaczy spoliczkowanie go. Cała się trzęsłam nie mogąc zapomnieć tej fali gorąca jaką wtedy poczułam gdy loczek mnie obejmował i złożył namiętny pocałunek na moich ustach. Wiedziałam juz wtedy, że na jednym pocałunku lub objęciu się to nie skończy. Wciąż nie mogłam zrozumieć dlaczego go nie odepchnęłam? Wręcz przeciwnie, dlaczego mu na to pozwoliłam? Te pytania mnie wciąż nurtowały. Lecz się już więcej tego wieczora nad tym nie zastanawiałam bo poczułam zmęczenie, więc się położyłam na łóżko i zasnęłam. Harry zasnął tuż obok mnie. Niall, który poszedł na górę zanieść mi szklanke wody, nie był przygotowany na to co tam zobaczył. Wszedł do pokoju Harrego, gdzie spałam. Ujżał nagle mnie, leżącą z Harrym na łóżku, obejmujących się. Niall już wiedział, że Harry znowu zabrał mu dziewczynę 'sprzed nosa', lecz sie nie chciał poddawać i postanowił, że zaczeka aż się obudzimy i mu to wyjaśnimy.
*po trzech godzinach*
Budząc się poczułam napływające od strony pleców gorąco. Zauważyłam, że Harry się do mnie przykleił. Zauważyłam też Niall'a siedzącego na krześle z wkurzoną miną. Niall był tak oburzony na Harry'ego, że nawet nie zauważył jak się obudziłam i go wołałam, lecz po chwili usłyszał mnie:
- Niall! Pomóż mi! Nie umiem się go pozbyć. - wołałam szeptem, nie chcąc obudzić loczka.
Niall zrozumiał, że mam problem. W końcu Harry do słabeuszy nie należał, więc pomógł mi się wydostać z objęć loczka. Gdy już się wydostałam, rzuciłam się z wdzięczności Niall'owi w ramiona. Blondyn od razu mnie przytulił, po czym zaproponował zejście na dół do salonu. Zgodziłam się wiedząc, że Harry po obudzeniu się, nie będzie mi robił scen przy jego kolegach. Po tym jak zeszliśmy do salonu, od razu weszłam w pogawędkę z chłopakami z zespołu, którą oni zaczęli. Coraz lepiej sie z nimi dogadywałam. W pewnej chwili na dół zeszedł nie do końca orientujący sie w sytuacji i jeszcze troche zaspany loczek. Chłopcy widząc go zaczęli zadawać mu pytania:
- Gdzie byłeś nasz śpiochu? - zażartował sobie Lou.
- Nie twój interes. - odpowiedział zdenerwowany Harry.
- No już. Nie gorączkuj sie tak. - próbował uspokoić go Liam.
- Odczepcie sie wszyscy! - odburknął Harry i wyszedł do kuchni.